poniedziałek, 15 grudnia 2014

     24 grudnia zbliża się "wielkimi krokami". Rozpoczyna się gonitwa za świątecznymi prezentami, lepienie uszek do barszczu, pierogów z kapustą czy też z kapustą i grzybami:)polowanie za karpiem. Jednym słowem świąteczna  gonitwa trwa :) a co z domem? jak go przygotować na nadchodzące święta? Oj tak moje drogie  mam tu na myśli świąteczne porządki :) 
Ktoś może powie ale po co te świąteczne porządki? ale ja lubię tworzyć nastrój w domu , lubię czuć się w nim dobrze, lubię jak jest przytulnie. Uważam także, że nie trzeba wydać dużą sumę pieniędzy  na urządzenie mieszkania. Wystarczy pomysł:)
Dlatego dzisiaj zaprezentuje Wam jak można samemu za małe pieniądze zrobić  a'la roletę na okno.
Co będziemy potrzebować ?
- plastikowy patyczek( dostępny w sklepie z zasłonami, cena ok. 10 zł)
- dwie tasiemki( dokupienia w każdej pasmanterii, cena ok. 5 zł)
- firanka lu zasłona na pewni każda z Was ma w domu a jak nie u siebie to u mamy. Najważniejsze, żeby nie była  za długa. Najlepsza długość to do parapetu. 

Jak już zawiesimy zasłonę bądź firankę, bierzemy patyczek i zawijamy go od dołu . Wybór długości należy do Was. Boki związujemy wstążkami:) Do dzieła :)

piątek, 5 grudnia 2014

Nowe wyzwania.

    Mam głowę pełną pomysłów ale nie potrafię się za nie zabrać. Dlaczego boimy się zaryzykować? boimy się opinii innych? boimy się tego co nowe ? Tylko trzeba pamiętać, że nigdy nie znajdzie się dobra, idealna pora na zmiany. 
Dlatego też:
-wróciłam do pisania bloga,
-założyłam fanpage  na fb słodkich upominków "ciasteczek" e-ciasteczko.pl,
-będę się rozwijać,
-nie będę szukać wymówek,
Zamieniam słowa na czyny.Może mi się nie uda, może nie przyniesie to odzewu, ani efektów jakich bym chciała ale jeśli nie spróbuje to nigdy się tego nie dowiem czy warto było. " Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana" i nie chodzi w lobutinach :P 
   Życie nie zawsze układa się nam tak jakbyśmy tego chcieli. Decyzje, które podejmujemy lub podejmiemy nie zawsze okażą się sukcesem ale zawsze musimy wierzyć, że to co robimy ma sens. Nawet jeśli nam się nie uda to będzie to dobra lekcja, lekcja życia.
    Kiedyś pisałam, że czeka mnie wstępny egzamin na aplikacje notarialną. Nie dostałam się. To było wyzwanie, któremu nie podołałam ale to nie oznacza, że się poddałam. Za rok znowu do podejdę do egzaminów wstępnych na aplikację i nie odpuszczę. W końcu będą tym kim chce być. 
Tylko nic nie przychodzi samo, wszędzie potrzebny jest wysiłek i dużo, dużo ciężkiej pracy.
     Każdy z nas w swoim życiu ma swoje cele, wyzwania, które sobie wyznacza. Dlatego drogie kobietki, mamuśki określamy sobie cel i do niego dążymy. Nie muszą to być rzeczy wielkie, muszą to być rzeczy dla nas ważne, a wykazanie samych chęci to już czasem bardzo dużo.
Pozdrawiam