Dieta matek karmiących.
Nie musi być tak drastyczna jak się niektórym wydaje. Owszem są kobiety, które jedzą wszystko ale muszą się też z tym liczyć, że nocy nie prześpią. W ten sposób męczy się dzieciątko i matka. Słyszałam też, że jeśli matka jadła dana rzecz w ciąży to podczas karmienia też może.
Podzielę się z Wami jak wyglądała i wygląda moja "dieta".
Na początku jadłam bardzo delikatnie i "jałowo". Pierwsze tygodnie ograniczały się tylko do gotowanego mięsa i warzyw. Jeśli chodzi o warzywa to marchewka i buraczki. Pieczone jabłko- Wkładamy do piekarnika na 180 stopni na ok 20- 30 min. Możemy wydrążyć dziurkę u góry i wlać troszkę miodu.
Konfitury - dżem truskawkowy, prażone jabłka. Zaznaczę, że wszystko domowej roboty, wiec "wiedziałam co jem "
Z diety należy wyłączyć warzywa wzdymające tj. kapusta, groch. Na początku zrezygnowałabym z cebuli i czosnku, gdyż może zmieniać smak pokarmu co może spowodować, że dziecko niechętnie będzie ssać pierś.
Co do przypraw pierwszy miesiąc ograniczamy się do soli ale stopniowo dodajemy inne przyprawy, ale po jednym rodzaju, żeby wiedzieć po czym dziecko jest niespokojne.
Pijemy dużo wody niegazowanej, zwłaszcza podczas karmienia powinnyśmy uzupełniać płyny. Można tez pić kawę zbożową- Inke, rumianek, koper włoski czy też kminek. Oczywiście wszystko z umiarem.
Z każdym upływającym dniem i miesiącem dołączamy do naszej "diety" kolejne składniki ale zaczynamy zawsze od najmniejszej ilości np. gdy chcemy wprowadzić surowe jabłko zaczynamy od ćwiartki, później połowa i kończymy na całym jabłku.
Ważne, żeby nie jeść tłusto i ostro.
0 komentarze :
Prześlij komentarz